Majowe wspomnienie o modlitwie dawnych mieszkańców Głowienki
Majowe nabożeństwa przy kapliczkach przez pokolenia były ważną częścią religijnego życia mieszkańców Głowienki. Dzięki wspomnieniom spisanym przez Annę z Patlów Czekajową możemy dziś wrócić do świata wspólnej modlitwy, śpiewu Litanii Loretańskiej i prostej wiary dawnych mieszkańców naszej wsi.
Dziś wiele dawnych zwyczajów odchodzi w zapomnienie. Tym większą wartość mają wspomnienia ludzi, którzy postanowili ocalić je dla następnych pokoleń. Jednym z takich świadectw jest stary maszynopis zatytułowany „Pamiątka kapliczki w Głowience”, spisany przez Annę z Patlów Czekajową. Autorka zebrała i utrwaliła wspomnienia dawnych mieszkańców, aby pamięć o kapliczce oraz związanej z nią modlitwie nie zaginęła. Dzięki temu możemy dziś lepiej zrozumieć religijność i codzienne życie dawnych mieszkańców naszej miejscowości.
Figura otoczona czcią mieszkańców
Jak zapisano we wspomnieniach, figura Matki Bożej wedle miejscowej tradycji została wykonana przez żołnierza polskiego, który przebywał „we dworze na Guzikówce na prośbę ludności w Głowience”.
Od początku była ona dla mieszkańców czymś więcej niż tylko przydrożną figurą. „Figura ta była przedmiotem czci ludności w Głowience” — zanotowała autorka wspomnień. Szczególnie żywo kapliczka ożywała w maju. Gromadzili się przy niej mieszkańcy całej wioski. Śpiewano Litanię Loretańską i pieśni maryjne, figurę ozdabiano kwiatami oraz wieńcami. Jak wspomina Anna Czekajowa, czasami w śpiewie pomagała także miejscowa orkiestra. Można wyobrazić sobie tamte majowe wieczory: ludzi wracających po pracy z pól i gospodarstw, dzieci stojące obok rodziców, wspólny śpiew i modlitwę unoszącą się nad domami przy zapadającym zmroku. Dla wielu mieszkańców były to jedne z najważniejszych chwil budujących poczucie wspólnoty i wiary.
Modlitwa wpisana w codzienność
Wspomnienia zapisane przez Annę z Patlów Czekajową pokazują, że wiara dawnych mieszkańców była bardzo mocno związana z codziennym życiem.
Autorka zanotowała:
„Był zwyczaj, że wstępowali po błogosławieństwo od Niebieskiej Pani nowożeńcy, gdy jechali do ślubu, klękały do modlitwy dzieci po drodze do szkoły”.
To krótkie wspomnienie mówi bardzo wiele o dawnym sposobie przeżywania wiary. Modlitwa nie była tylko obowiązkiem związanym z niedzielą czy świętami. Towarzyszyła ludziom w ich zwyczajnym życiu — przy pracy, podczas ważnych wydarzeń rodzinnych, w chwilach radości i niepokoju. Przy kapliczce modlili się również młodzi mężczyźni powoływani do wieloletniej służby w wojsku austriackim. Przychodzili rodzice i bliscy, powierzając Matce Bożej swoich synów i rodzinę. Kapliczka stawała się miejscem zawierzenia w chwilach lęku i rozstania.
Pamięć, która przetrwała
Dawny tekst wspomina, że już w 1825 roku wybudowano kapliczkę z kamienia. Wcześniej figura znajdowała się na drzewie. Z drewna tego wykonano później skarbonę, do której mieszkańcy składali ofiary przeznaczane na Msze święte za dobrodziejów.
Mieszkańcy troszczyli się o wystrój kapliczki, przynosili lampki i dbali o jej otoczenie. Dla wielu rodzin była ona częścią historii przekazywanej z pokolenia na pokolenie.
Dziś, gdy ponownie gromadzimy się w maju na śpiewie Litanii Loretańskiej przy kaplicach i figurach, warto przypomnieć sobie tamte pokolenia mieszkańców Głowienki, które modliły się w tych samych miejscach przed nami. A także ludzi takich jak Anna z Patlów Czekajowa, którzy postanowili ocalić od zapomnienia pamięć o wierze i modlitwie dawnej wsi.